piątek, 9 lipca 2010

Castiel !

Po pierwsze - jestem ponad 24 h na nogach :D 
Po drugie - jest mi niedobrze od kawy. 
Po trzecie - pije mięte. 
Po czwarte - jak skończe miete to czeka na mnie 4 kawa. 
Po piąte - Castieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeel! < 3333






Castiel - Anioł z SPN. 
Jest: przystojny, zabójczo seksowny, posiadaczem najseksowniejszych ust na świecie, komiczny ( a szczególnie jego miny) , niewinny jak dziewica i cudny cudny i jeszcze raz cudny! 
mam Cassowe biurko i ściane nad biurkiem :D I nie lubiłam Uriela i dobrze, ze kutas zdechł :D 
Bo Cass to najlepszy anioł z SPN, o! 


Patrzcie, podziwiajcie i orgazmujcie się na jego widok ! Oto Cass w pełnej osłonie : 
( btw - patrzeć na miny a skitnie się ze śmiechu xD ) 


czwartek, 10 czerwca 2010

myry-myry



Jestem tak cholernie padnięta, że ledwo co siedzę. Historia zrobiona, a jutro kolczyk w chrząsteczce. Chce mi się zapalić, ale nie ma jak, cholerka. Na górze mój Damonek, seks nad seksy, bg na bogów i wampir nad wampiry. Normalnie gorąco mi się robi na jego widok :D
Dziś był ciekawy dzień, chociaż popołudnie bez kłótni z ojcem, to popołudnie stracone. Mądra jesteś, Marggy, bardzo nawet powiedziałabym. *_*
J. miała dziś ładnego bananka na twarzy, jak słyszała rozmowę moją z moją mamą. ('Pocałuj mnie w dupę! ') Tak, moja mama wymiata.
I ujezdżanie miotły w inter było boskie. Sobota - Wro? Oby, oby. Musze zakupić Ice'y kochane, bo westy setki się kończą ;c Jaka szkoda.

Ciao.  

Ps. Jak żule potrzebne to ich nie ma, a jak nie potrzebne to są az w nadmiarze, boż. Jakie pasożyty, ej.


I na koniec seksowny Damon. 
 

niedziela, 30 maja 2010

Taniec w deszczu, Bones i Booster , czyli Gosia świętuje piątek ;) + krótkie przemyślenia .


Miałam w sumie napisać coś wczoraj - ale czas jest świnią i płynie za szybko ;) W sumie wczorajszy dzień zaliczam do jednego z lepszych :) Najbardziej zadowalająca była ładna pogoda ;) Chociaż jak siedzisz w szkole to aż cię kurwica bierze, że musisz tam być zamiast chodzić po mieście, zbijając tzw. bąki. Normalnie coś cię trzepie, gdy trzeba siedzieć na takiej durnej religii i pisać jakiś chory sprawdzian, zamiast prażyć się na słoneczku. Bomba po prostu. 
Następnym ciekawym elementem był wypad z panną J. do wesołego. Chyba pół godziny zastanawiałam się, czy iśc na Extrema, czy na Boostera, ale wybrałam wersję dla ludzi o mocniejszych nerwach. Chociaż zaczynam wątpić w swoje zdrowie psychiczne, bo stwierdziłąm, że było za wolno. No, ale w wakacje jeździło się na 9 a wtedy była zaledwie 7. Przy dobrych wiatrach do tego. 
Co do wesołego, zaryzykowałam jeszcze losa na loteri. Wygrałam majne liebe Bonesa. A co do Bonesa - muszę wziąć się za 3 część NH <3 
Ale dzień bez kłótni z ojcem to dzień stracony, co nie? Trzeba było się pożreć, powyzywać i popokazywać sobie pewne znaki. No dobra! Przyznaje. To ja pokazuje mu faka przeciętnie pięćdziesiąt razy na dzień. Ale taka już jestem, prawda? ;> 

W sumie wielbię tańczyć w deszczu i zachowywać się jak oszołom. To jest ekstra. 












Lubię te zdjecia, meen.

wtorek, 25 maja 2010

wampiry, czyli nieco smutna rzeczywistość.

Krótki wstęp.


Postanowiłam spisać co nieco o moich ulubionych potworkach, zwanych także wampirami. Według podań są to istoty pogańskie, żywiące się krwią i zabijające ludzi.  Rzekomo wywodzą się od biblijnego Kaina, którego kochany (kochany, tiaa) Bóg skazał na wieczne potępienie w skórze wampira. Znamy także najsłynniejszego wampira, księcia Vlada Draculę. 

A teraz człowieku - jeżeli sie boisz , badź cie to obrzydza - nie czytaj ;) 

Według... hm... wierzeń stać się wampirem można przez Pocałunek drugiego wampira. Musi on wyssać (prawie) całą naszą krew, a potem ofiarować swoją.  Osobnik, który dokona przemiany pijąc z nadgarstka owego wampira jest mu całkowicie podległy. Jego stwórca ( inaczej Stworzyciel, Ojciec) od owej chwili jest jego panem. Co prawda różne źródła głoszą inne teorie, ale ja obstaje przy tej :) 
Wygląd wampira nie ulega zmianie. Co prawda ich skóra jest bledsza i bardziej odporna na zranienia oraz podczas Pocałunku wysuwają się kły to wygląd nie ulega poważnej zmianie. Jedyne co zostawia poważne zranienia na ich ciele to słońce. I ogień. 
Wampiry ogólnie przedstawiane są jako coś złego i mrocznego( wyłączając słitkQ edzia ale o tym niżej) oraz niektórzy twierdzą, że są to istoty szatańskie, bez duszy. Mimo to, lubię te miłe, krwiożercze bestyjki. 
Złe bo piją krew? 
Złe bo żyją wiecznie?
Złe bo nie mogą wychodzić na światło dzienne? 
Jeżeli minimum jedna odpowiedź twierdząca została wypowiedziana przez ciebie, to udaj się do najbliższego kółka różańcowego - będziesz pasować jak ulał ;)  Człowiek też zabija. A uważany jest za istotę boską. 


Poniżej postaram się zdementować parę plotek na temat rzekomych wampirów. 

Wampiry są bez duszy - fałsz. Mają duszę i to dusza utrzymuje ich przy życiu. Gdyby duszy nie było, wampir nie mógłby egzystować. 
Co do odbić lustrzanych - różne pojęcia na ten temat. Jednak według mnie wampir jak normalny człowiek ma odbicie w lustrze. 
Słońce - fakt. Zabija. 
Kołek - mit/prawda ( jeszcze w zależności jakie przekazy).  Niektóre wersje głoszą , ze zabija, a niektóe że zaledwie unieruchamia, ale pozostawia w stanie przytomności. 
 Srebro - fakt. Wbity w serce srebrny nóż zabija. 
Jedzenie - tylko krew, nic poza tym. Kubki smakowe po przemianie już niestety nie działają :) 
Czosnek - bzdura.
Woda święcona - jak wyżej. Jedynie rani, albo pali skórę wampira. 
Przeobrażanie w zwierzęta - prawda. 
Panowanie nad zwierzętami - fakt ( ale tylko nad nocnymi)
Ostraszajaca moc symboli świetych - byzydura. 
 Wyostrzone zmysły - faakt. 
Trumny - bzdura. Wystarczy ociemniony pokój i wygodne łóżko. Błagam,  

Zabić wampira można na parę sposobów. Pierwszym jest obcięcie głowy, drugim spalenie,  trzecim wystawienie na promienie słoneczne , a czwartym przebicie serca. Jednak nie jest to proste bo wampiry mają dodatkowe moce takie jak:
*Hipnoza - kontrola nad umysłem ofiary. Mogą sprawić, że zapomnisz że się, przykładowo, na tobie żywiły ;-) 
*Latanie. 
* Siła fizyczna o wiele wieksza od ludzkiej. 
*Przemienienie się w inne zwierzęta. 

Ciekawostka ; wampir nie może wejść do domu śmiertelnika nim nie zostanie zaproszony. Jednakze jedno zaproszenie jest przez cały czas aktualne i nie można go cofnąć.   

A teraz przechodzimy do mojej ulubionej części owej notki. Wampiry w kulturze.  

  

Numer 1. 

 Zmierzch. Bla, bla, bla. Nieśmiertelny Edek ze słitaśną Bellą. W sumie, to już Belka ma wieksze jaja od Edzia. Co do wampirów w tej książce/filmie - Volturi żywiacy się ludźmi jakoś pasują mi tylko. Błyszczaca skóra? Żadnego snu? Ludzie, to jest porażka. Od tego mi się zaczęło, ale w sumie już skończyło. Za słodkie, zbyt idealne. 
Jak dla mnie w skali 10 punktowej 3. Za Volturich :) 

Numer 2.

 Akademia wampirów. Szkołą wampirów, Rose, Lisa, Christian i cudowny strażnik - mentor Dymitr ;) Relacje moroi z dhampirami. Śmierć, walka i miłość - genialne połączenie. Uwielbiam! 
Ciekawostka - jedna ze znanych wytwórni filmowych wziełą się za kręcenie. jak chce Bena Barnesa za Dymitra! Ale błagam, nie zrbcie z tego drugiego zmierzchu, lojte ;c  

Numer 3. 


 Dom Nocy. Zoe jest Naznaczona. I musi się udac do szkoły, gdzie będzie szkolic się , aby zostac pełnokrwistym wampirem. Co się okazuje, jej mentorka i pozornie dobra wampirzyca jest ... no cóż... zła. I tylko to w niej lubię ;-) W Polsce obecnie wyszły 3 tomy, jeszcze pod koniec roku ma się pojawić 4 ;-) 
Uwielbiam Zoe i jej charakterek.  Erik też jest fajny, ale tego no... Heatha nigdy nie lubiłam. Damien spoko gejuś ;-) No i Afrodyta, zołza, zdzira - jedna z lepszych postaci w całej książce. 
Mimo, że typowa młodzieżówka tak jak i pozycja 1 i 2 to świetna ;-) 

Numer cztery. 

 Seria Dark. Cóż, wampiry i ich wybranki. Zawsze z tajemnymi mocami. Cóż... Jak dla mnie pozycja... taka sobie. Oparta głównie na męskim testosteronie i seksualnych zabawach.  Chociaż Mroczne Pożądanie było ciekawe, nawet ;-)

Pozycja 5.


 Książka - przeczytałam jedną z iluśtam części i za resztę podziękuje. Nudna jak flaki z olejem. 
Film - tj. serial . Dość ciekawy, dobra gra aktorska - i po raz pierwszy w zyciu wolę filmową produkcję od surowych liter i zdań ;-)

Pozycja 6. 
Dotyk Ciemności, Cała seria Night Huntress, Vampire Kisses, i inne nie wydane w Polsce tytuły ;-) To jest naprawdę dobra praca autorek i polecam przeczytanie. Historie są barwnę z dynamiczną akcją i ciekawymi wątkami miłosnymi ( albo i nie ;-) ) Jeżeli ktoś jest zainteresowany to zachecam do zalogowania się na polskiego chomiczka ( chomikuj.pl) i poszukania odpowiedniego tytułu ;) 

 Polecam wszystko, oprócz kiczowatego zmierzchu i przynudnych VD . ;-) Tak to dobra lektrka na samotne wieczory. 

Ave! ;-) 



 

poniedziałek, 10 maja 2010

mamo, chce być wampirem!


Mam dość.  Ewidentnie. Kochająca rodzinka, przyjemna atmosfera, ogółem sielanka. Czujecie tą ironię? 
Mamusia wytyka mi to jak wyglądam. 
Ojciec ma za nieudacznika. 
Czekam trzy lata i wyjeżdżam. Definitywne postanowienie, które spełnię.Niemcy, które już niedługo będą moją ojczyzną. Wręcz odliczam dni dzielące mnie od upragnionej, ale i znienawidzonej pełnoletności.
 Życie szesnastolatki jest w sumie trudne. I to bardzo. 


Mam mętlik w głowie i różne plany na ten tydzień, których znając życie nie zrealizuję przez "kochaną" mamę. Tęsknie za A. i za U. 
Kocham was dziewczyny! 


A z mojej strony polecam książkę Halway to the Grave i ogólnie całą serie "Nocna Łowczyni" . Idę spać! Cześć ! 


PS. Uwielbiam Bonesa<3

czwartek, 8 kwietnia 2010

... czternasty marca wciąż we mnie gra....




Dzień czternasty marca... Ileż to razy zastanawiałam się czy w ogóle jechać... Od czasu, gdy na rynek wyszedł Humanoid byłam zawiedziona... Bałam się, że zaśpiewają z playbacku... Gdy zobaczyłam ten ich nowy wygląd, a w szczególności szanownego pana B. niegdyś mojej wielkiej, platonicznej miłości to wszystko się wypaliło. Wiele osób się dziwiło, kiedy na pewnej stronie napisałam, że to koniec mojej przygody z owym zespołem.  
Ale pojechałam. I dziś... Nie żałuję. 




 Pod halą byłam koło wpół do dziewiątej rano. Wyjazd o piątej; z Oels do Locz. W nocy nie spałam, za to nadrobiłam w samochodzie. Pamiętam, że padał śnieg i było zimno. Ja ubrana w spódniczkę, kabaretki, trampki i skórę myślałam, że zamarznę. Ale trzymałam się dzielnie. Na początku było drętwo. Nikogo nie poznałam, stałam sama. Potem, przy rozdawaniu numerków spotkałam parę znajomych twarzy. I to też dzięki nim to czekanie nie było nudne. Nigdy nie zapomnę ukradkowego palenia, tak aby tatuś nie zobaczył. I czekania na te pieprzone numerki w tym śniegu. I liczenie. I śpiewanie piosenek. I te rozmowy... To wszystko było takie magiczne. Wspaniałe... Niezapomniane. Najchętniej nigdy bym stamtąd nie wyjeżdżała. Zostałabym z tymi ludźmi, bawiąc się wciąż tak samo jak tego zimnego dnia. Co prawda temperatura powietrza była niska, aczkolwiek to gorąc naszych serc nas rozgrzewał... 
 Organizacja była do kitu, ale to nic. Liczyła się ta atmosfera, ci ludzie... 




 Kiedy wszystko się zaczęło, czułam euforię i zadowolenie. Pamiętam, ze najpierw przyuważyłam pana Tomasza, a dopiero później szanownego pana wokalistę. Komm. Utwór nummer eins. 
To jak wyszliście z tej kapsuły i jak po raz pierwszy rozbrzmiały pierwsze nuty piosenki. Emocje, miłość, uczucie... Tyle różnych odczuć wyrażanych przez jednego człowieka. Przez ciebie, B. 
W sumie nie do końca do mnie docierało, że to się dzieje. Nie płakałam, chociaż oczy piekły. Byłam w tym momencie najszczęśliwsza osobą na ziemi. I obojętnie czy s p o j r z e l i ś c i e  na mnie, czy nie, ale to ja patrzyłam na was. 
Fur immer jetz, Alien, Sonnensystem, Automatisch, Screamin, Ich brech aus, DDM <3  
Dalej mam w pamieci wasze rozradowane twarze i tą błogą radość. Daliście nam wiele momentów szczęścia, które na zawsze zapamiętamy. 
Nie liczyło się nic tylko wy. Uch i te efekty pirotechniczne również były zniewalające.  Pamiętam jak szybko mi serce biło, aż bałam się, żeby nie zemdleć. Chciałam zatrzymać czas. Zrobiło mi się dziwnie smutno, jak to wszystko się skończyło. W pamięci nada mam twoje słodkie " Hello Locz" i ten uśmiech oraz słowa " I love you guys". A, ty Tom... Jak widziałam tą twoją pasję, podczas gdy grałeś na gitarze... Widziałam uczucie. Miłość. Robicie kawał dobrej roboty , wy i spółka G&G. 
Byłam tam. Zobaczyłam. I na nowo pokochałam. 
Danke! <3


 Najgorsze były pierwsze dni...Teraz niby się ustabilizowało, aczkolwiek, cholernie tęsknie. Wracam tam do was w snach. To był najpiękniejszy dzień moje życia. Dziękuje rodzicom - za bilet, dziewczynom <3 - za wspaniałą zabawę podczas oczekiwania, Ulri - za nitki z ręcznika Toma, i samym chłopakom - za wspaniałe show <3
Brakuje mi tego wszystkiego. Myślałam, że to będzie pożegnanie z tymi marionetkami, ale... Okazało się, że "miłość" do ich muzyki jeszcze bardziej się pogłębiła. Nie umiem tego tak po prostu zostawić, odrzucić w kat. To wielka część mojego życia. Dorastałam na ich muzyce, wiec... To tak jakbym chciała wymazać parę lat z mego istnienia. Nie da się, prawda?  
Teraz patrzę na zdjęcie pana Tomasza i myślę. Tak bardzo chciałabym z nimi zamienić parę słów. I nie chodzi mi tu o jakiś płytki flirt, tylko o zwykłą, przyjacielską pogadankę w atmosferze stuprocentowej szczerości.  Chciałabym, aby powiedzieli co czują, żyjąc w tym showbiznesowym bagnie... W końcu to idzie w złym kierunku... Oni się niszczą. 
Aczkolwiek dali wspaniały koncert, którego nie zapomnę nigdy. Był tym pierwszym i zapewne nie ostatnim. 
Tęsknie za wami mocno. Byliście tak blisko... a teraz dajecie szczęście innym nastolatkom w innych krajach. 
Co nie zmienia faktu, ze cholernie za wami tęsknie i mam nadzieję, ze widzimy się w wakacje na domniemanej trasie, tak chłopcy? 
Kocham was za to co robicie. 
 Jesteście wspaniali i oby tak dalej. 


Ich seh dich weinen
Und keiner wischt die Tränen weg
Ich hör dich schreien
Weil die Stille dich erstickt
Ich fühl dein Herz
Es ist einsam so wie du
Lass dich fallen
Mach die Augen zu

 
Danke.  

środa, 7 kwietnia 2010

nummer eins.

Jest wpół do pierwszej, a ja nadal nie śpię. Dziwne, ale nie odczuwam potrzeby owego snu. Gorzej jest rano. No, ale mniejsza z tym. 
Znów ta szkoła. Jutro cztery lekcje plus dodatkowe z matmy. Przeżyje. Przynajmniej tak sądzę. Chociaż te dwie godziny z panią M. zapowiadają się koszmarnie. I jeszcze jakiś konkurs, na który dopiero będę się uczyć. Istna m-a-s-a-k-r-a. 

Święta, święta i po świętach. Ja w kościele nie byłam ani razu, mimo, ze powinnam. Za dwa tygodnie bierzmowanie, ale ono dla mnie nie ma większego znaczenia. Ot, papierek, świstek, trzecie imię, wymęczenie się w kościele i ende. Kościół zszedł na psy. Kiedyś byłam bardzo religijną osobą ( tak, naprawdę! chociaż sama w to nie wierzę, ale tak rzeczywiście było) to teraz... No, ale spójrzmy racjonalnie... Umarł JPII to to wszystko się popierniczyło. Pojawił się ojciec Rydzyk, który kojarzy mi się z jakimś pedofilem ( oO), a ten nowy papież jest jakis taki... sztuczny. Kościół już teraz nie ma tej prawdziwej wartosci, jaką miał przypuścmy podczas Drugiej Wojny, kiedy to ludzie WALCZYLI o wiarę. Ja do kościoła nie chodze, aczkolwiek modlę się i wierzę. Czemu nie chodzę? Jak tylko wejdziesz do środka armia Rydzykowych moherów rzuca ci zdegustowane spojrzenia i zaczyna paplać. Ale, nie, przecież one są wiernymi Katoliczkami, prawda? ładne mi katoliczki i ładna mi ich wiara.... Naprawdę, jak widzę, to co się dzieje, to aż się boję... Nie mówię, że ja jestem idealna, bo do tego mi daleko, ale.... Ludzie w większości krytykują innych a nie patrzą na siebie... 

Mam dość tej cholernie monotonnej Polskiej rzeczywistości. I tych chorych poglądów. 
Chcę rok 2013. I mój wyjazd na stałe do Niemiec.  Chociaż niesamowicie irytuje mnie zachowanie mojej rodziny, która twierdzi, że "Polska dla Polaków i tutaj mamy mieszkać" .  To jest totalnie chore.  Ja siebie nie widzę w tym zawszonym, źle zorganizowanym kraju, dzieci Bravo, dresów i Barbie. 
Mam dość moich rodziców i odliczam dni do tego momentu, aż zdam maturę i będę mogła wyjechać. Uwolnić się. Zerwać kajdany. 
Oczywiście, zapewne będę tęsknić, ale tak trzeba... To tutaj czuję się obco... Musze odnaleźć swe miejsce na ziemi... I tyle.  

Mam nadzieję, że moje chore sny, w końcu się skończą i przyśni mi się coś miłego. A więc sobie życzę przyjemnej nocy i wam tez tego życzę. 
Dobranoc :)